Kościół pod wodami Zalewu Solińskiego

Zburzony Kościół w Wołkowyi /fot. archiwum

Zburzony Kościół w Wołkowyi /fot. archiwum

Bieszczady to historie wielu miejsc i wielu ludzi. Poznajcie niesamowitą historię zalanego wodami Zalewu Solińskiego kościoła w Wołkowyi.

Zburzono i zalano

W latach powojennych odzyskanie dla celów duszpasterskich byłych cerkwi nie było jedynym sposobem zagęszczania obiektów sakralnych. Nie mogło być, gdyż w latach przedwojennych każda wieś miała własną cerkiew, to w latach powojennych wiele ich zostało zniszczonych.

Zburzony Kościół w Wołkowyi /fot. archiwum

Zburzony Kościół w Wołkowyi /fot. archiwum


Lata 60-70 adaptowano dla wiernych większość ocalonych obiektów sakralnych na terenie Bieszczad. Jednak pojawił się problem i dość mocny opór decydentów partyjnych – by budować nowe obiekty.

Zburzony Kościół w Wołkowyi /fot. archiwum

Zburzony Kościół w Wołkowyi /fot. archiwum

Wyrok zapadł…

Przykładem jest opisywany już kościół w Nowosiółkach (czytaj więcej: Kościół w kukurydzy, który powstał w jedną noc). Drugą głośną na całą Polskę akcją była sprawa Wołkowyi. W latach 60-tych powstał problem związany z budową zapory w Solinie i spiętrzenie tutaj wód Sanu. Położony w dolnej, mającej znaleźć się pod wodą części Wołkowyi, stał zabytkowy kościół. Wyrok zapadł na wiele budynków także na ten kościół.

Dokonano tego 3-4 października 1967 roku

Relacje zebrane przez ówczesnego proboszcza Franciszka Kusztyba opisują, że operacja zburzenia kościoła przygotowana została dużo wcześniej w najdrobniejszych szczegółach. Wołkowyja na kilka dni wcześniej otoczona została przez milicję i wojsko. Zaciśnięcie pierścienia miało miejsce 3 października, gdzie po odprawieniu przez proboszcza wikariusza porannej mszy, około godziny 8 rano przed świątynię zajechały autobusy i samochody osobowe, a następnie ciężki sprzęt do burzenia.

Wyburzanie kościoła odbywało się pod ścisłą ochroną milicji i wojska. Wobec proboszcza Franciszka Kusztyba i wikariusza Eugeniusza Borawiaka zastosowano areszt, trzymając ich przez wiele godzin pod strażą w mieszkaniu, bez prawa wyjścia zarówno na zewnątrz, jak tez do innego pomieszczenia.

Zapisy z ksiąg parafialnych

Tak wydarzenia zapisał proboszcz Wołkowyi w księdze parafialnej:

Władze zabraniają wiernym uczęszczania na codzienną mszę świętą […] nabożeństwa październikowe w Wołkowyi zostały uniemożliwione ze względu na zburzenie kościoła i zabronienie miejscowej ludności udziału w nabożeństwach różańcowych w kaplicy domowej.[…] Ważniejsze wydarzenia z życiu parafii: wspomniana rozbiórka plebanii i organistówki, burzenie kościoła, baraku parafialnego, usuwanie krzyży, aresztowanie wiernych. Ogółem aresztowano 9 osób. Wzywanych na przesłuchania i śledztwa do Prokuratury i Komendy Powiatowej MO 18 osób. Zmuszone do codziennego meldowania się na posterunku MO 4 osoby z Terki. Zagrożonych Kolegium Karno-Administracyjnym 187 osób za „opór władzy” przy burzeniu kościoła. Zawieszono w czynnościach uczennicę kl. XI z Zawozu za „bunt polityczny rodziców”. Spisano, jako podejrzanych wszystkich uczniów Liceum Ogólnokształcącego w Lesku pochodzących z parafii Wołkowyja. Najwięcej ucierpiała Maria Tarnawska z Wołkowyi, matka 6 dzieci zwolniona z pracy i osadzona w więzieniu w Przemyślu od 5 do 23 grudnia 1967 roku.[…] Zburzenie kościoła było ogromnym wstrząsem dla wiernych. Parafia się zjednoczyła, obecnie i na każdym kroku okazuje solidarność. Najlepiej wykazała to budowa baraku kościelnego, gdy mimo ogromnych trudności i śledzenia przez władze, w ciągu 3 dni stanął nowy barak. Solidarność wykazano podczas śledztwa – nikt nikogo nie wydał.

Zburzony Kościół w Wołkowyi /fot. archiwum

Zburzony Kościół w Wołkowyi /fot. archiwum

Uparci mieszkańcy

Sprawa zburzenia, a później długotrwałych represji oraz wysiłków mieszkańców na rzecz budowy nowego kościoła, odbiła się echem w całym kraju. Stała się znana i komentowana nawet za granicami Polski. Mieszkańcy uparcie dążyli do postawienia swojego kościoła we wsi. Burzenie stawianych baraków, represje, śledztwa, kary grzywny stawały się dodatkowymi bodźcami do determinacji w działaniu. Na nic zdały się propozycje budowy kościoła w Zawozie czy wykorzystanie kościoła w Górzance, nawet propozycja budowy kościoła w Bukowcu. Mieszkańcy nie myśleli się wyrzec własnego kościoła, uczestnicząc tymczasem w mszach świętych w domu proboszcza, czy przy kapliczce przydrożnej, a później w szopie.

Kościół niczym żaglowiec nad Wołkowyją

Nieustanne zabiegi u władz przyniosły wreszcie oczekiwane od lat zezwolenie. 23 Października 1973 roku bp. I. Tokarczuk poświęcił kamień węgielny pod przyszłą świątynię. Wg projektu B. Marchwicy – w krótkim czasie powstał nowoczesny kościół w kształcie żaglówki o podstawie trójkątnej. Dzwonnica o wysokości 22 metry, architektonicznie przypomina maszt żaglówki, ma krzyż w środku i cztery żagielki. Ten na owe czasy nad wymiar piękny i nowoczesny kościół został poświęcony przez bpa Ignacego Tokarczuka 9 listopada 1975 roku.

Kościół w Wołkowyi /fot. Lidia Tul-Chmielewska

Kościół w Wołkowyi /fot. Lidia Tul-Chmielewska

Mieszkańcy w swym uporze doczekali się kościoła nawiązującego swoją architekturą zarówno do górzystego krajobrazu, jak i do bliskości Jeziora Solińskiego.

Obelisk ustawiony w 50 rocznicę wyburzenia Kościoła w Wołkowyi /fot.Lidia Tul-Chmielewska

Obelisk ustawiony w 50 rocznicę wyburzenia Kościoła w Wołkowyi /fot.Lidia Tul-Chmielewska

2 października 2017 roku odsłonięto u stóp kościoła pamiątkowy obelisk nawiązujący do wydarzeń sprzed 50 lat, kiedy to parafianom odebrano ich Dom Boży.

Obelisk ustawiony w 50 rocznicę wyburzenia Kościoła w Wołkowyi /fot.Lidia Tul-Chmielewska

Obelisk ustawiony w 50 rocznicę wyburzenia Kościoła w Wołkowyi /fot.Lidia Tul-Chmielewska

Materiały źródłowe:

  • „Parafie Bieszczadzkie” – ks. Andrzej Potocki
  • Bieszczady w Polsce Ludowej 1944-1989” –IPN Rzeszów 2009
  • Wykorzystano nagranie mieszkańców Wołkowyi – świadków zburzenia kościoła: pani Józefy Szydłowskiej z domu Dec oraz Józefa Domańskiego

Porozmawiajmy o Bieszczadach!
Dołącz do grupy Bieszczady.Land na Facebooku



Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.