Ścieżka Brenzberg – lekcja historii i spacer zadumy

Leśniczówka Brenzberg miejsce pamięci fot. Lidia Tul-Chmielewska

Leśniczówka Brenzberg miejsce pamięci fot. Lidia Tul-Chmielewska

Bieszczady to wiele miejsc naznaczonych bliznami tragicznych historii. Zapisane w pamięci, w dokumentacji, na zdjęciach są tragiczną nauczką dla przyszłych pokoleń.

Muczne – doskonała turystyczna baza wypadowa

Kolory lasu Biesczady Muczne - fot. Lidia Tul-Chmielewska

Kolory lasu Biesczady Muczne – fot. Lidia Tul-Chmielewska

Muczne to osada leśna w dolinie potoku Mucznego, leżąca u podnóża Bukowego Berda. Obecnie jest to spory ośrodek ruchu turystycznego, doskonała baza wypadowa w kierunku Bukowego Berda, jak i w kierunku doliny górnego Sanu.

Lasy Państwowe, na potrzeby licznie przybywających turystów, stworzyły doskonale przygotowane ścieżki przyrodnicze oraz przyrodniczo-historyczne, dając tym samym szeroki wachlarz możliwości poznawania okolic Mucznego.

Droga leśna do Brenzberg fot. Lidia Tul-Chmielewska

Droga leśna do Brenzberg fot. Lidia Tul-Chmielewska

Ścieżka przyrodniczo-historyczna BRENZBERG

Jedną z takich ścieżek, upamiętniającą okrutny czas powojennych „łun w Bieszczadach”, jest ścieżka przyrodniczo-historyczna „Brenzberg”.

Ścieżka Historyczna do Leśniczówki-fot. Lidia Tul-Chmielewska

Ścieżka Historyczna do Leśniczówki-fot. Lidia Tul-Chmielewska

Wejście na ścieżkę znajduje się po lewej stronie drogi w kierunku Tarnawy Niżnej. Oznakowane tablicą informacyjną z kierunkiem oznaczającym początek ścieżki. Ścieżka malowniczo wiedzie nas przez las, na grzbiet Jeleniowatego. Miejscami dość stromo, ułatwieniem są w miejscu „uskoku” schody. Dochodzimy do leśnej polany, gdzie dawniej stała leśniczówka Franciszka Króla. Widać pozostałości ruin oraz zarysy fundamentów leśniczówki.

Zarys fundamentów Leśniczówka Brenzberg-fot. Lidia Tul-Chmielewska

Zarys fundamentów Leśniczówka Brenzberg-fot. Lidia Tul-Chmielewska

Tutaj w 2010 roku został ustawiony głaz z tablicą pamiątkową oraz krzyż drewniany.

Leśniczówka Brenzberg krzyż i obelisk -fot. Lidia Tul-Chmielewska

Leśniczówka Brenzberg krzyż i obelisk -fot. Lidia Tul-Chmielewska

Ścieżka urokliwa gdyby nie jej tragiczna historia

W sierpniu 1944 roku oddziały OUN-UPA w pobliżu Leśniczówki dokonały mordu 74 Polaków (mężczyzn, kobiet i dzieci) ukrywających się w Leśniczówce przez upowcami. Ukraińscy nacjonaliści w okrutny sposób zamordowali cywilów używając do tego wideł, siekier i kos

Tablica pamiątkowa Leśniczówka Brenzberg-fot. Lidia Tul-Chmielewska

Tablica pamiątkowa Leśniczówka Brenzberg-fot. Lidia Tul-Chmielewska

Z rozmowy z Krzysztofem Berezą, historykiem (specjalistą w oddziałowym Biurze Badań Historycznych IPN w Rzeszowie, znawcą stosunków polsko-ukraińskich w latach 1939-1947), możemy dowiedzieć się wielu istotnych dla tej tragedii informacji, podpartych dokumentacją i opisanymi zeznaniami świadków.

Na podstawie akt archiwalnych znajdujących się w rzeszowskim OBUiAD IPN można stwierdzić, że za zbrodnię odpowiedzialna była sotnia Służby Bezpieczeństwa (SB – Służba Bezpeky) OUN dowodzona przez Mykołę Dudkę „Osypa”. SB OUN pełniła funkcje kontrwywiadowcze i policyjne wewnątrz ukraińskiego podziemia. Głównym źródłem informacji o przynależności taktycznej sprawców są zeznania Włodzimierza Szczygielskiego ps. „Burłaka”, który działalność OUN-UPA latem 1944 r. charakteryzował następująco:

 Tutaj nadmieniam, że w okolicy Bukowe Berdo przysiółek Muczne, zakwaterowała sotnia esbistów pod dowództwem „Osypa”, która operowała na tamt[ejszym] terenie, a przybyła ona prawdopodobnie od Przemyśla, w tym samym czasie co i my. Później w tę okolicę przybyła sotnia „Czarnego” i Hromenki”, którzy przybyli z powiatu stanisławowskiego i również zakwaterowali w tamtym terenie, urządzając różnego rodzaju akcje, lecz jak, gdzie i kiedy nie wiem. (Protokół przesłuchania Włodzimierza Szczygielskiego ps. „Burłaka” z 23 XI 1948 r.; IPN-Rz-046/723).

Tablica informacyjna przy Leśniczówce Brenzberg fot. Lidia Tul-Chmielewska

Tablica informacyjna przy Leśniczówce Brenzberg fot. Lidia Tul-Chmielewska

Na pewno znana jest pani książka autorstwa Andrzeja Potockiego pt. Bieszczadzkie losy, Rzeszów-Krosno 2000 Na stronie 91 jest opisany przebieg wydarzeń ustalony przez Autora. Wskazane jest również sięgnięcie do pracy wydanej we Wrocławiu: Sz. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki, Ludobójstwa dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939 – 1947,

Wrocław 2006. Na stronach 1118-1119 zamieszczone jest świadectwo Alfreda Steinhardta, który w latach 1943-1944 był księgowym gminy Tarnawa Niżna w pow. turczańskim. Steinhardt był Żydem, w okresie okupacji posługiwał się aryjskimi dokumentami na nazwisko Tadeusz Buczkowski. Opisując wydarzenia z lipca-sierpnia 1944 r. podał m.in.:

[…] uciekła administracja niemiecka i ukraińska, miejscowi nacjonaliści ukraińscy zaczęli paradować z bronią. W sytuacji zagrożenia życia postanowiłem opuścić Tarnawę i przenieść się do Sokolik Górskich, gdzie była stacja kolejowa na linii Sambor przez przełęcz Uzok do Ungwaru na Węgrzech. W Sokolikach schroniło się wiele polskich rodzin, głównie kolejarzy, pracowników leśnych i tartacznych oraz administracji z okolicznych folwarków. Polacy w nocy barykadowali się w budynku stacyjnym, przygotowanym do obrony przed napadami bojówek UPA. Pobyt mój w Sokolikach nie był bezpieczny, Niemcy mogli rozpoznać we mnie Żyda, ale wśród Ukraińców w Tarnawie Niżnej byłem zagrożony śmiercią nie tylko jako Żyd, ale również jako „Polak”. Gdy zbliżał się front i na szosie ukazały się wycofujące jednostki wojska niemieckiego, a stacja kolejowa została zaatakowana przez sowieckie samoloty, część Polaków postanowiła schronić się w górskich lasach u znajomego leśnika. Byłem świadkiem jak wyjechały furmanki z rodzinami z małymi dziećmi i starszymi ludźmi, widziałem plączące dziewczynki, które jechać nie chciały i tłumaczono im, że tam będzie bezpieczniej. Nikt nie wiedział, gdzie będzie bezpieczniej, ani ci co pojechali, ani ci co zostali. Po kilku dniach w Sokolikach pojawił się 16-letni syn leśniczego ze straszna wiadomością. Banderowcy zaatakowali leśniczówkę i wymordowali wszystkich, oprócz niego. On w czasie napadu znajdował się poza budynkiem leśniczówki i jemu udało się zbiec. Po kilku dniach nie wytrzymał nerwowo i wrócił do lasu zobaczyć co się stało z jego rodziną. Do Sokolik już nigdy nie powrócił. Po pewnym czasie przyszedł do Sokolik wieśniak ukraiński, który ostrzegał przed napadami banderowców i opowiedział, że syn leśniczego został złapany przez banderowców i po torturach zamordowany. Do dziś widzę twarzyczki dziewczynek płaczących, jakby w przeczuciu strasznej śmierci.   

Pozostałości ruin Leśniczówka Brenzberg fot. Lidia Tul-Chmielewska

Pozostałości ruin Leśniczówka Brenzberg fot. Lidia Tul-Chmielewska

Pewne informacje dotyczące wydarzeń w rejonie Dźwiniacz – Sokoliki – Tarnawa udało się nam na pewno zebrać w trakcie „kwerendy wołyńskiej”. Pamiętam, że miałem je w rękach. Niestety, materiały te są nieuporządkowane, bowiem obszar przedwojennego województwa lwowskiego jest poza aktualnie prowadzonymi badaniami, w których koncentrujemy się na województwie wołyńskim i tarnopolskim. Musiałaby się więc Pani uzbroić w cierpliwość, bowiem zbiór ten to kilkanaście tysięcy cyfrowych kopii dokumentów, które należałoby przejrzeć w wolnym czasie.”

W jesiennej szacie Brenzberg-fot. Lidia Tul-Chmielewska

W jesiennej szacie Brenzberg-fot. Lidia Tul-Chmielewska

Skąd nazwa Leśniczówki Brenzberg.

Trasa ścieżki „Leśniczówka Brenzberg” prowadzi koroną długiego prostego nasypu-pochylni trawersującego zbocze o dość znacznym spadku. Nasyp ten od dawna badacze bieszczadzkich kolejek leśnych wiązali z trasą kolejki wąskotorowej Ustrzyki Górne-Sokoliki Górskie. Ze względu na mocny spadek terenu wykorzystywano rozwiązanie zwane „brenz”.

Bremsberg żródło internet                         źródło: https://rglahe.homepage.t-online.de/images/Bremsberg.jpg

Czy „brenzy” były silnikami, które miały za zadanie wciągać puste lory pod górę stoku? Wszystko wskazuje na to, że zarówno po północno-wschodniej (przed 1909) jak też południowo-zachodniej (po 1909) stronie Jasieniowa funkcjonował tak zwany bremsberg (dosłowne tłumaczenie góra hamulcowa) stosowany w kopalniach w sztolniach upadowych, w wyrobiskach, w transporcie górskim i eksploatacji lasów (tzw. kolejka grawitacyjna).

Uskok na stoku ścieżki Brenzberg fot. Lidia Tul-Chmielewska

Uskok na stoku ścieżki Brenzberg fot. Lidia Tul-Chmielewska

Trzeba zauważyć, że bremsberg z Mucznego, chociaż idealnie prostoliniowy, cechuje się niejednorodnym spadkiem. Na górnym odcinku o długości 180 metrów spadek jest większy i wynosi około 17 stopni, na dolnym, dłuższym odcinku (350 metrów) spadek jest dwukrotnie mniejszy i wynosi około 8 stopni. Te dwa odcinki rozdziela dzisiaj wyraźna szczerba w nasypie wyerodowana przez wody roztopowe i opadowe, nad którą nadleśnictwo wykonało mostek na potrzeby turystów. Kiedyś był tu zapewne przepust. Można zakładać, że ta niejednorodność spadku była celowym zabiegiem projektowym, który miał na celu wyeliminowanie wleczenia liny po gruncie na skutek obwisu pod własnym ciężarem.

(źródło:  http://napogorzu.blogspot.com/2018/01/brenzberg-czy-bremsberg.html )

Jesienne odcienie Biesczadów - ku Leśniczówce fot. Lidia Tul-Chmielewska

Jesienne odcienie Biesczadów – ku Leśniczówce fot. Lidia Tul-Chmielewska

Historie wciąż są odkrywane, wciąż upamiętniane. Warto by historie przekazywać ku pamięci pokoleń, by takie losy były lekcją i ostrzeżeniem na przyszłość.

Leśniczówka Brenzberg miejsce pamięci fot. Lidia Tul-Chmielewska

Leśniczówka Brenzberg miejsce pamięci fot. Lidia Tul-Chmielewska

Ścieżka godna polecenia zarówno ze względu na jej przyrodniczy charakter, ale przede wszystkim, jako miejsce zadumy i chwili pomilczenia nad losami ludzi, których bestialsko mordowano w imię rzekomej ówczesnej wolności.

Porozmawiajmy o Bieszczadach!
Dołącz do grupy Bieszczady.Land na Facebooku



Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.