Dron z systemem SARUAV ocalił człowieka w Bieszczadach

źródło: uni.wroc.pl

Technologia ratuje życie. Znamy liczne przykłady jej wykorzystania, np. w medycynie, kiedy to dzięki sztucznej inteligencji szybko można wykryć konkretną chorobę u pacjenta. Ten przypadek jest jednak inny, ponieważ jak się okazuje, dron uratował człowieka w czasie rzeczywistym. I to w naszych Bieszczadach.

Dron z polskim systemem SARUAV

Zanim jednak przejdziemy do pełnego opisu sytuacji, przedstawimy pokrótce samo działanie drona. Jest on wyposażony w polski system SARUAV, stworzony przez naukowców z Uniwersytetu Wrocławskiego. Jak czytamy na stronie uczelni, wstępny prototyp urządzenia został opracowany przez prof. Tomasza Niedzielskiego i jego zespół w składzie: dr Mirosława Jurecka i dr Bartłomiej Miziński. Spełniało ono wówczas rolę projektu badawczego do poszukiwania ludzi, np. tych, którzy jakiś czas temu zaginęli. Naukowcy zauważyli w nim jednak znacznie większy potencjał. W związku z tym, zamienili projekt naukowcy, w produkt komercyjny. Nieco później, stworzono do niego specjalną aplikację o nazwie SARUAV. Jej zadaniem miała być pomoc ratownikom podczas akcji. A już końcem czerwca, dron z inteligentnym systemem miał szasnę wykazać się w praktyce.

Skąd dron wiedział, że to człowiek?

źródło: uni.wroc.pl

System informatyczny, w który został wyposażony, posiada zdolności predykcyjne. Dzięki temu nie tylko przewiduje zachowania ludzi, ale również pozwala na ich odnalezienie, jedynie za pomocą zdjęcia wykonanego przez drona. Kiedy takie zdjęcie zostanie przesłane do systemu, SARUAV rozpoznaje elementy, które się na nim znajdują, dzięki odpowiednim algorytmom i sztucznej inteligencji. Jest on tak wyszkolony, że gdy rozpozna postać będącą człowiekiem, wysyła odpowiednie współrzędne, opierając się na mapach. Wszystko po to, aby ratownicy jak najszybciej mogli dotrzeć na miejsce. Dzięki temu, zmniejsza się czas poszukiwań czy prawdopodobieństwo popełnienia błędu. Tym samym więc zyskuje się na czasie w walce o ludzkie życie.

Kim był ocalony?

źródło: uni.wroc.pl

Ocalony człowiek to 65 letni mężczyzna, który nie posiadał przy sobie telefonu komórkowego. Prawdopodobnie znalazł się tam przypadkiem. W momencie wypadku, znajdował się w miejscu, które na pierwszy rzut oka nie jest możliwe do wychwycenia z perspektywy innej, niż lot ptaka. Dlatego też dron sprawdził się tu doskonale. Posiadając odpowiednie dane, obok poszkodowanego znalazły się służby ratownicze. Cała akcja trwała 24 godziny, jednak zakończyła się sukcesem. I to w Bieszczadach, które naturą i spontanicznością potrafią zaskoczyć niejednego.

My natomiast mamy nadzieję, że takich akcji nie będzie potrzebnych zbyt wiele. Jednak jeżeli już coś takiego się wydarzy, liczymy na ponowny sukces drona z systemem SARUAV. Tym samym składamy ogromne podziękowania dla naukowców z Uniwersytetu Wrocławskiego, którzy prawdopodobnie przyczynili się do zwiększenia liczby udanych akcji ratowniczych GOPR. Bo zawsze walka o ludzkie życie jest tą, w której powinniśmy walczyć do końca.

Porozmawiajmy o Bieszczadach!
Dołącz do grupy Bieszczady.Land na Facebooku



Zostań patronem portalu Bieszczady.Land


Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.