Wołosate – dziś ma drugie życie

Fot. Aneta Jamroży

Fot. Aneta Jamroży

O miejscowości Wołosate z pewnością słyszał każdy, kto miał okazję odwiedzić Bieszczady. Nic dziwnego – w końcu tam mają początek (lub koniec) dwa niezwykle popularne szlaki: na Tarnicę oraz Halicz. Dziś, tutejsze zabudowania – podobnie jak i samych mieszkańców, można policzyć bez większego trudu, choć przed I wojną światową były to rodzinne strony ponad 1000 osób!

Ciekawostką jest, że Wołosate to najdalej wysunięta na południe, zamieszkana miejscowość naszego kraju. Obecnie, podobnie jak oddalone o 5 km Ustrzyki Górne, jest przede wszystkim wioską turystyczną, z której blisko na najpopularniejsze szczyty polskich Bieszczadów. I choć tutejsza baza noclegowa do największych z pewnością nie należy, wielu turystów zjawia się w Wołosatem przy okazji wizyty na szlakach.

Fot. Aneta Jamroży

Fot. Aneta Jamroży

Palono, niszczono, wysiedlano…

Wiadomo, że historia Wołosatego sięga z pewnością XVI wieku. Potwierdzają to dokumenty lustracji dóbr królewskich z 1565 roku. Śledząc jednak jego losy, wydawać się może, że nad tą, malowniczo położoną miejscowością, zawisło fatum. Wystarczy wspomnieć, że w XVII wieku osada, była dwukrotnie spalona przez węgierskich tołhajów. W XVIII wieku, do smutnego bilansu Wołosatego dołożyły się wojska szwedzkie, które zniszczyły wieś. Nie lepiej było podczas I wojny światowej, kiedy to właśnie na ternie tej miejscowości toczono walki pozycyjne. Po II wojnie zaś, zabudowania zniszczono, a mieszkańców wysiedlono.

Wyjść na Tarnicę i Halicz, pogłaskać hucuła…

Hucuły / fot. Wikipedia

Hucuły / fot. Wikipedia

Drugie życie Wołosatego rozpoczęło się dopiero w latach 70. XX wieku, kiedy to powstało na jego terenie gospodarstwo hodowlane, które stało się przyczynkiem do rekultywowania całej doliny. W 1991 roku, gospodarzem tych terenów stał się Bieszczadzki Park Narodowy i to właśnie on urządził tutaj bazę turystyczną w postaci ośrodka obsługi oraz Zachowawczej Hodowli Konia Huculskiego – rasy, która żyła w Bieszczadach niemal od zawsze, natomiast zupełnie wyginęła po II wojnie światowej. Stadnina oferuje m.in. naukę jazdy konnej i jazdy terenowe, przejażdżki bryczką, kuligi oraz kilkudniowe rajdy terenowe, obozy jeździeckie. A że w Bieszczadach jest gdzie jeździć konno, miłośników spędzania wolnego czasu właśnie w ten sposób nie brakuje.

Tarnica widziana z Wołosatego Fot. Aneta Jamroży

Tarnica widziana z Wołosatego Fot. Aneta Jamroży

Ważnym krokiem w zakresie krzewienia turystyki było też wytyczenie w 1994 r. szlaku z Wołosatego na Tarnicę. Dziś właśnie, przede wszystkim dzięki niebieskiemu szlakowi, wiodącemu przez Tarnicę do Widełek oraz czerwonemu przez Halicz, do Ustrzyk Górnych, Wołosate jest miejscowością powszechnie znaną.

 

Porozmawiajmy o Bieszczadach!
Dołącz do grupy Bieszczady.Land na Facebooku



Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.