To muzeum w Myczkowie powstało z pasji

Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Stanisław Drozd swoją pasją podzielił się z innymi, zbierając latami pozostałości po rdzennych mieszkańcach okolic. Dzięki zaangażowaniu społeczności i Drozda powstało miejsce, gdzie można zasięgnąć wiedzy o historii regonu, o mieszkańcach kilku pokoleń i o wydarzeniach.

Gminne Muzeum Kultury Duchowej i Materialnej Bojków w Myczkowie powstało w 2013 roku dzięki osobistemu zaangażowaniu historyka i pasjonata – Stanisława Drozda, oraz licznym ofiarodawcom, wsparciu Gminy Solina oraz pozyskanym środkom unijnym. A jakie były początki gromadzenia tych okazałych zbiorów – prawdopodobnie największych w tym regionie.

Pamiątki z przeszłości Muzeum Bojków fot. Lidia Tul-Chmielewska

Stanisław Drozd kierownik  Muzeum Bojków fot. Lidia Tul-Chmielewska

Stanisław Drozd to emerytowany nauczyciel historii w dawnym miejscowym gimnazjum. Z jego inicjatywy, już przed wielu laty, zaczęto gromadzić różne starocie znajdowane w stodołach lub na strychach.

Muzeum Bojków fot. Lidia Tul-Chmielewska

Muzeum Bojków fot. Lidia Tul-Chmielewska

O początkach pasji, o swojej determinacji i wspólnym sukcesie – opowiada Stanisław Drozd

Zaczynając od początku twojej pasji, skąd pomysł?

Najpierw było indywidualne zbieractwo, później była to forma nauczania przedmiotu, dzieci uczyły się ściągając stare przedmioty od swoich dziadków. Potem była izba – w formie izby regionalnej.

Gdzie powstała pierwsza izba regionalna?

Najpierw była to Berezka. Nie nazywało się to izbą, była to klasa w szkole, tam śp. nauczyciel języka polskiego Władysław Wojtoń – gromadził już przedmioty – w sali polonistycznej. Ja przychodząc do tej szkoły, po studiach, rozpoczynając tam pracę, jako historyk, zaangażowałem się w ten wspaniały pomysł i starałem się zbiory powiększać.

Muzeum Bojków w Myczkowie fot. Lidia Tul-Chmielewska

Muzeum Bojków w Myczkowie fot. Lidia Tul-Chmielewska

Jak potoczyły się losy izby?

Zgromadzone zbiory, przeniosłem do Myczkowa, gdzie podjąłem pracę i społecznym wysiłkiem staraliśmy się o meble, gdzie mogliśmy wstawiając zbiory do klasy wyeksponować je należycie. Nadal była to klasa historyczna. Kolejny etap to budowa nowej szkoły w Myczkowie. Tam już z założenia powstała idea założenia pomieszczenia historycznego regionu – taka izba regionalna.

Jak powstał pomysł by stworzyć Muzeum?

Po odejściu na emeryturę, zaangażowałem się osobiście wraz z Radą Gminy i Wójtem – by zaadoptować idący w ruinę – budynek gminy – na założenie Muzeum Regionalnego. Przekazałem tam część swoich zbiorów, Gmina dała budynek i program. I to był pierwszy etap powstania Muzeum.

Eksponaty w Muzeum Bojków fot. Lidia Tul-Chmielewska

Eksponaty w Muzeum Bojków fot. Lidia Tul-Chmielewska

Jak widać muzeum jest cały czas wzbogacane o nowe zbiory i ekspozycje. Jakie dalsze plany?

Gmina ma teraz dalece idące wizje rozwoju. Zbiory są nadal powiększane. Została zagospodarowana górna część budynku. Ja mam także swoją wizję rozwoju: stworzenie tutaj miejsc spotkań seniorów, gdzie mogliby wspólnie porozmawiać i brać udział we wspólnych zajęciach. Stworzono tutaj miejsce na warsztaty związane z tradycjami regionalnymi. Mamy sale edukacyjne dla młodzieży i dzieci. Robimy pokazy tematyczne związane z dawnym gospodarstwem wiejskim, pracami przydomowymi, rzemiosłem, obrzędami. Wiele się tutaj dzieje, co sprawia mi ogromną osobistą radość.

Pamiątki z przeszłości Muzeum Bojków fot. Lidia Tul-Chmielewska

Pamiątki z przeszłości Muzeum Bojków fot. Lidia Tul-Chmielewska

No właśnie, piękne ekspozycje mamy tutaj na piętrze muzeum. To nowe całkiem ekspozycje?

Na dole jest tematyka bardziej etnograficzna. Tam kończymy okres międzywojenny. Tutaj na piętrze w Regionalnym Centrum Kultury zobaczymy wiele fotografii przedwojennych ukazujących życie bieszczadzkiej wsi. Wiele tutaj unikatowych pamiątek rodziny Wawroszów, rodziny mocno związanej z okolicami. Dużo też tutaj dokumentacji z czasów przedwojennych, emigracji, z czasu wojen i przesiedleń. Wystawa wzbogacona jest o kolekcję militariów z I i II wojny światowej.

Wspomniena zachowane w dokumentacji i na zdjęciach

Jest emigracja – ta zarobkowa, czasem i polityczna. Mamy liczne przykłady dokumentacji, listów, zdjęć. Fantastyczne zbiory ukazujące nam troski, radości, wydarzenia opisywane właśnie w listach rodzinnych, w notatkach. Cenne bardzo zbiory. Muszę dodać, że cała rozbudowa muzeum to zasługa Urzędu Gminy – dzięki zabiegom lokalnych władz i ich staraniu o fundusze Regionalnego Programu Operacyjnego na przebudowę tego miejsca i jego adaptację na potrzeby Muzeum.

Pieczenie chleba w starym piecu fot. Lidia Tul-Chmielewska

Pieczenie chleba w starym piecu fot. Lidia Tul-Chmielewska

Muzeum to już teraz całe społeczne zaangażowanie?

Tak, jak najbardziej. Brali czynnie udział w zbieraniu, także poprzedni radni. Przynoszono tutaj zbiory z Polańczyka, Bóbrki, Berezki. Obecnie nadal istnieje grupa osób niesamowicie zaangażowanych: z Terki, z Rajskiego. Dzięki pani Małgorzacie Koncewicz z Rajskiego, w posiadaniu mamy siodło i zbiory Józefa Pawłusiewicza. Dużo pomocy w odnajdywaniu „skarbów tamtego okresu” zawdzięczam księdzu z Górzanki – Piotrowi Bartnikowi i Proboszczowi Parafii w Polańczyku – Wojciechowi Szlachcie. Bardzo zaangażowany osobiście jest pan Marian Wójcik i pan Pasławski, obaj z Terki. To bardzo cenne dla muzeum.

Kładka most parowy w Rajskiem Muzeum Bojków w Myczkowie- fot. Lidia Tul-Chmielewska

Kładka most parowy w Rajskiem Muzeum Bojków w Myczkowie- fot. Lidia Tul-Chmielewska

Podobno zbiory otrzymujesz z całej Polski, a nawet z zagranicy?

Tak. Regiony te dotknęły masowe wysiedlenia, mieszkańcy stąd wywiezieni na Pomorze, w okolice Krakowa i wielu innych miejsc w Polsce, a nawet migracje – rzuciły ludzi poza granice kraju. Wieści o tworzeniu Muzeum, pocztą pantoflową, a także na prywatne prośby – rozeszły się wkoło. Otrzymywałem i otrzymuję kopie dokładne ubiorów z tamtego okresu, a nawet oryginalną odzież, która obecnie ma ponad 100 lat.

Nowe ekspozycje w Muzeum Bojków fot. Lidia Tul-Chmielewska

Nowe ekspozycje w Muzeum Bojków fot. Lidia Tul-Chmielewska

Poparcie Gminy oraz społeczne pozwala na dalszy rozwój oraz popularyzację muzeum, jako oferty turystycznej regionu?

Oczywiście. Teraz widać, jakim skarbem turystycznym i kulturowym jest muzeum. Mnóstwo grup wycieczkowych, turystów indywidualnych. Aż człowiek się raduje, że pamięć pozostaje. To jest nasz obowiązek i szacunek dla tych pokoleń.

Ekspozycja militarna fot. Lidia Tul-Chmielewska

Ekspozycja militarna fot. Lidia Tul-Chmielewska

Jesteś teraz szczęśliwy, że trud się opłacał?

Tak, jestem szczęśliwy. Pan Dyrektor GOKSiT służy fachowym wsparciem marketingowym promującym rolę i miejsce Muzeum w Gminie. Bardzo jestem szczęśliwy, po prostu.

Dużo grup turystycznych zwiedza muzeum?

Mamy dużo rezerwacji. Zwłaszcza w sezonie. Musimy prowadzić rezerwacje, pomieszczenia nie są duże, a nasilenie jednak ruchu jest spore. Trzeba nad tym zapanować. Nie możemy dopuścić, żeby zadeptać muzeum.

Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie fot. Lidia Tul-Chmielewska

Muzeum Kultury Bojków w Myczkowie fot. Lidia Tul-Chmielewska

To muzeum jak Twój drugi dom. Spędzasz tutaj mnóstwo czasu. Kochasz to miejsce?

Lubię to robić, lubiłem od dawna. Ponadto sprawia mi radość, że coś pozostanie dla przyszłych pokoleń, a chyba właśnie o to chodzi, by po tych, co teraz są, pozostało coś dla tych, co będą. Teraz wystarczy nie przeszkadzać, a samo się już będzie rozwijać.

Muzeum Bojków Myczków fot. Lidia Tul-Chmielewska

Muzeum Bojków Myczków fot. Lidia Tul-Chmielewska

Historia w dokumentach, fotografiach, przedmiotach….

W Muzeum znajdziemy kulturową różnorodność Bieszczadów, wiele tutaj przedmiotów związanych z życiem okolicznych wsi, dworków i miasteczek. Wiele informacji na temat zwyczajów, obrzędów, tradycji i codziennego życia ludzi minionej epoki. Wiele wiedzy otrzymamy tutaj o historii Bojków, dawnych mieszkańców Bieszczadów, którzy to od przeszło pięciu stuleci wzbogacali krajobraz etniczny tej ziemi, których to historia została przerwana w połowie XX wieku. Po nich to pozostały tylko nieliczne ślady oraz coraz bardziej zacierające się wspomnienia.

Wystawa Jana Niedźwiedzia twórcy lokalnegoZbiory Jana Niedźwiedzia  fot. Lidia Tul-Chmielewska

Wiedza Stanisława Drozda to najcenniejszy skarb w Muzeum

Bogactwo zbiorów jest naprawdę w tym miejscu – przeogromne. Ponadto wiedza Stanisława Drozda, opowieść o każdym eksponacie tutaj zgromadzonym, wręcz fascynująca. Zarówno samo Muzeum, jak i osoba pana Drozda – to skarbnica wiedzy o pokoleniach tutejszych mieszkańców.

Serdecznie zapraszam i polecam to wspaniałe miejsce pełne historii i wspomnień.

Regionalne stroje ludwe

Porozmawiajmy o Bieszczadach!
Dołącz do grupy Bieszczady.Land na Facebooku



Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.