Skąd się wziął kult Matki Boskiej Łopieńskiej? Poznaj legendę o uleczonej niemowie

Ikona Matki Bożej Łopieńskiej fot/Lidia Tul-Chmielewska

Ikona Matki Bożej Łopieńskiej fot/Lidia Tul-Chmielewska

Pewnych historii nie zapisano. Jedynym źródłem wiedzy o wydarzeniach to opowieści przekazywane przez pokolenia…

Historia powtarzana z ust do ust

Łopienka całe wieki nazywana była cudownym miejscem, gdzie wizerunek Matki Boskiej z Dzieciątkiem wpisany został na trwale w historię wsi.

Oglądając i podziwiając łopieńską ikonę warto poznać rodowód jej kultu, przywołać z dziejów wydarzenia, które przez wieki pasjonowały mieszkańców karpackich wiosek.

cerkiew w Łopience/fot. Lidia Tul-Chmielewska

cerkiew w Łopience/fot. Lidia Tul-Chmielewska

Zaczątkiem kultu cudowności tego miejsca stało się nadzwyczajne wydarzenie związane z cudownym objawieniem się Maryjnego wizerunku. Bohaterem zdarzenia stało się dziecko uzdrowione za sprawą orędownictwa Matki Bożej.

Nie zachował się żaden dokument, żaden zapis na okoliczność ówczesnego cudu, jaki się wydarzył. Pozostały tylko ustne przekazy osób, z pokolenia na pokolenie, opowiadających dzieje, łopieńskiego obrazu.

cerkiew w Łopience/fot. Lidia Tul-Chmielewska

cerkiew w Łopience/fot. Lidia Tul-Chmielewska

Przy lipie stał się cud…

Było to początkiem XVIII wieku, gdzie w jednym z folwarcznych zabudowań w Łopience, mieszkała kobieta, bez rodziny, całkiem samotna. Pracowała na pańskich włościach. Niestety na swoje nieszczęście, urodziła dziecko nieślubne – dziewczynkę, co na owe czasy było surowo potępiane. Kobieta stała się obiektem szyderstw i pogardy całej wsi. Jak oceniano, dodatkową karą dla samotnej matki, było nieme dziecko, gdyż okazało się, że jej córeczka jest niemową.

cerkiew w Łopience fot. /Lidia Tul-Chmielewska

cerkiew w Łopience fot. /Lidia Tul-Chmielewska

Kobieta pomimo odrzucenia przez wioskę, nie oczekiwała od nikogo pomocy. Silna w swej wierze w Boga, wychowywała córeczkę otaczając ją macierzyńską miłością. W pogodne dni pracowała w polu, kładąc dziecko zawinięte w płachtę w cieniu drzew. Dziecko rosło, jasne włosy i niebieskie oczy były radością matki, pomimo, że niedane jej było usłyszeć od swojej pociechy słowa upragnionego: mama.

Gdy dziewczynka skończyła 7 lat, wydarzyło się coś nieprawdopodobnego, co odmieniło na zawsze losy łopieńskiej doliny. Był to początek lipca, na polach zbierano siano. Matka jak i wielu innych pracowników folwarcznych pracowała na łące, a dziewczynka siedziała pod lipą, nad brzegiem niewielkiego źródełka. Gdy słońce stanęło w zenicie, dziewczynka spragniona zeszła do strumyka by ukoić pragnienie. Wtedy spostrzegła nad strumykiem dziwną jasność, a nad lipą zawisło świetliste koło, w którego wnętrzu dziewczynka zobaczyła Matkę Boską z Dzieciątkiem. Wystraszona dziewczynka nagle zaczęła krzyczeć: mamo! mamo!

lipa w Łopience fot/LidiaTul-Chmielewska

lipa w Łopience fot/LidiaTul-Chmielewska



Matka przerażona krzykami swojego dotychczas niemego dziecka rzuciła się z pomocą. Za nią pobiegli inni ludzie. Zobaczyła bladą i przerażoną dziewczynkę, która szeptała ”mamo”. Inni ludzie w wielkim zaskoczeniu żegnali się pobożnie, widząc dziecko na wpół żywe, ale mówiące. Zapanowała konsternacja, ludzie nie umieli sobie wytłumaczyć tego, co się stało. Dziewczynka wkrótce opowiedziała własnymi słowami, co zobaczyła. Opowiadała, że Matka Boska wołała ją do siebie skinieniem reki, ale ona wystraszona zaczęła przywoływać pierwszym w życiu słowem matkę. Wtedy cudowna postać zniknęła wraz z całą światłością.

Miejsce orędownictwa Matki Bożej…

O całym wydarzeniu został powiadomiony dziedzic oraz ksiądz grekokatolicki z Terki. Wszyscy jednogłośnie orzekli, że to, co nastąpiło jest cudem odzyskania mowy przez całkiem nieme dziecko.

lipa w Łopience fot/Lidia Tul-Chmielewska

lipa w Łopience fot/Lidia Tul-Chmielewska

Tak narodził się kult Matki Boskiej nazwanej Łopieńską. Uzdrowienie niemej dziewczynki przypisano orędownictwu Matki Boskiej. Na upamiętnienie tego wydarzenia właściciel Łopienki ufundował okazały obraz Matki Boskiej i polecił umieścić go w drewnianej kapliczce, stojącej w pobliżu lipy i strumienia. Wizerunek Matki Boskiej był wzorowany na Marii Rzymskiej znajdującej się w Werchracie-Krechowie koło Żółkwi.

Ikona Matki Boskiej Łopieńskiej fot./Lidia Tul-Chmielewska

Ikona Matki Boskiej Łopieńskiej fot./Lidia Tul-Chmielewska

A konie iść dalej nie chciały….

Obraz umieszczony w kapliczce stał się miejscem licznych pielgrzymek ludzi chorych i cierpiących. Pito źródlaną wodę, składano kwiaty pod obrazem i się modlono. Jak powiadano, ludziom wracało zdrowie, nabierali sił. Sława cudownego miejsca i obrazu rosła. Wtedy postanowiono przewieźć obraz do Terki i umieścić go w tamtejszej cerkwi. Obraz wieziony był w powozie konnym z asystą. Orszak ruszył ku Terce. W połowie trasy, na zakręcie drogi, gdzie w dole szumiał potok (Solinka), nagle konie stanęły. Sądzono, że konie zmęczone pokonywaniem wzniesienia muszą odpocząć, jednak po dłuższym czasie konie ponaglane przez woźnicę nadal nie ruszały się z miejsca. Wyraźnie wzdrygały się od postawienia dalej kroku, jakby nie chciały przekroczyć niewidzialnej granicy. Wobec takiego stanu, sprowadzono inne konie, zaprzęgając je do wozu, na którym leżał obraz. Cała sytuacja powtórzyła się w identyczny sposób. Nowe konie nie ruszyły się dalej z miejsca. Wszyscy zebrani będący świadkiem tego zjawiska nie bardzo wiedzieli, co począć.  Duchowny stwierdził, iż Matka Boska nie chce, aby jej wizerunek opuścił Łopienkę , i ma pozostać tam gdzie ona sama wybrała miejsce.

Zdarzenie nazwano kolejnym cudem, a na jego pamiątkę wybudowano na szczycie wzniesienia kapliczkę, która stoi tam do dziś nazwana Kapliczką Szczęśliwego Powrotu.

Kapliczka Szczęsliwego Powrotu fot/Lidia Tul-Chmielewska

Kapliczka Szczęśliwego Powrotu fot/Lidia Tul-Chmielewska

Cerkiew w Łopience nadal miejscem kultu Maryi…

Pozostawienie obrazu w Łopience, było przyczynkiem do zbudowania tam cerkwi. Jej fundatorzy, właściciele wsi- Strzeleccy, ufundowali okazałą cerkiew, która stanęła w 1757 roku. Nieopodal stoi do dziś lipa, która w cudowny sposób ma dziuplę w kształcie Matki Bożej z Dzieciątkiem.

cerkiew w Łopience fot/Lidia Tul-Chmielewska

cerkiew w Łopience fot/Lidia Tul-Chmielewska

Obecnie ikona Matki Boskiej Łopieńskiej, która została na początku 1949 roku, ocalona przed zniszczeniem, przez Proboszcza z Polańczyka Franciszka Stopę znajduje się w Sanktuarium w Polańczyku. On to wraz z grupą ludzi, przedzierając się saniami, przez ogromne śniegi, dotarł do całkowicie wymarłej doliny, gdzie samotnie stała cerkiew. Ludzie chcieli ocalić tamtejszy ołtarz i cudowną ikonę. Tym razem konie nie zatrzymały się, doprowadziły obraz do Polańczyka, gdzie znajduje się do dziś.

cerkiew w Łopience fot/Lidia Tul-Chmielewska

cerkiew w Łopience fot/Lidia Tul-Chmielewska

W zaciszu cerkwi w Łopience możemy oglądać doskonale wykonaną kopię cudownej ikony, jej autorką jest Jadwiga Denisiuk . Cerkiew Łopieńska ponownie odbudowana z gruzów wysiłkiem społeczników, udowodniła, że mogą w łasce dziać się rzeczy niezwykłe. Łopienka, ponownie staje się miejscem pielgrzymek z całej Polski i spoza jej granic. A historia, nadal powtarzana jest z ust do ust…. Jedynym widocznym znakiem jest stara lipa, z zarysem wizerunku Matki Boskiej.

 

Źródła:

„Madonna Pogranicza” – Aleksander Sałapata

„Osobliwości Bieszczadów” – Stanisław Kłos

 

Porozmawiajmy o Bieszczadach!
Dołącz do grupy Bieszczady.Land na Facebooku



Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.