Ruszamy w Bieszczady! Poznajcie drogę, na której czas miejscami się zatrzymał

Droga w Bieszczady, trasa w Bieszczady

Droga w Bieszczady / fot. Shutterstock.com

Nie napiszemy tutaj o tym, jaka potrzebna jest garderoba, buty, namiot czy kijki. Skupimy się na tym, jak dotrzeć w Bieszczady, fundując sobie niezwykłe wrażenia podczas samej podróży.

Droga w Bieszczady, trasa w Bieszczady

Droga w Bieszczady / fot. Shutterstock.com

Utarte drogi niekoniecznie najlepsze

Warunki geograficzne sprawiły, że same Bieszczady to „wąskie gardło” komunikacyjne. Aby tutaj dotrzeć, przejeżdżamy od strony Sanoka lub Przemyśla. To standardowe utarte trakty komunikacyjne i nie trzeba tego udowadniać, bo wiemy jak kumulują się korki nawet podczas weekendowych migracji w kierunku Bieszczad i z powrotem.

A przecież… Jedną z piękniejszych tras to ta wiodąca od Dukli, przez Komańczę, Daliową , Łupków, Smolnik do Cisnej. Dlaczego polecamy tę trasę?

Droga w Bieszczady, trasa w Bieszczady

Droga w Bieszczady / fot. Shutterstock.com

Przepiękne, niezatłoczone drogi i… wspaniałe otwierające się dookoła panoramy. Urokliwe o każdej porze roku. Pasące się owce, wszechobecna, wieloodcieniowa zieleń wiosną, a purpura i rudości na jesień. Droga wije się delikatnie pomiędzy łanami pól i lasów niczym w zielonym oceanie. Można powiedzieć, że płynie się spokojnie zmierzając do celu.

Ale droga to nie wszystko

Każda miejscowość, każde miejsce przy drodze warto zobaczyć. Zaplanujmy sobie wcześniej trasę. Dlaczego? By niczego, co ciekawe nie pominąć. Po czasie okazuje się, że będąc w jednym miejscu, 200 m dalej jest np. urokliwa historyczna kapliczka, o której nie mieliśmy pojęcia, a wystarczyło tylko poszuka, nawet w „Google”. Nie bójmy się pozyskiwać wiedzy. Wzbogaćmy nasz wyjazd w element prawdziwej podróży, czyli zdobywania doświadczeń, poznawania miejsc, historii. Zaprocentuje to na pewno w przyszłości podczas kolejnego wyjazdu.

Nie traktujmy Beskidu Niskiego po ’’macoszemu” , jako zwykłą „przelotówkę” w kierunku Bieszczad. To przepiękne okolice, urokliwy klimat, ogromne przestrzenie bez śladu ludzkiej osady. A jeżeli gdzieś pojawi się chatka, to z dala od innych, niczym samotna wysepka wśród zieleni.

Nie zastąpimy Wam przewodnika, natomiast zasygnalizujemy kilka ciekawych miejsc na trasie, przy których warto się zatrzymać, by wiedzę pogłębiać już samodzielnie. Wszak literatury w tym temacie  nie brak.

Pozwólmy by nas droga poprowadziła może dalszą trasą, ale widokowo tak piękną, że nijak to się ma do zaoszczędzonych kilometrów czy łyku paliwa, które i tak tracimy w korkach.

Przekonajcie się sami

Jadąc od Rzeszowa (19) nie pchajmy się na Sanok, lecz jedźmy dalej trasą na Duklę. 

Czytaj więcej:

Za Duklą skręcamy w lewo na Jaśliska, a dalej… Sami zobaczcie, co nam droga zafunduje (polecam przewodniki). My tutaj pokażemy jedynie namiastkę tego, co Wasze oczy zobaczą. Żaden, nawet najlepszy aparat fotograficzny i fotograf nie odda przestrzeni, jakie będziemy mogli oglądać. A i sporo mamy tutaj zabytkowej architektury, miejsc wyjątkowych, wartych by je zobaczyć.

Daliowa

Wieś prawdopodobnie powstała za czasów Kazimierza Wielkiego (Hryciowa Wola) w roku 1363, więc byłaby to najstarsza wieś w okolicy. Od 1434 roku zmieniono jej nazwę na Dalejów. Wieś w okresie międzywojennym uchodziła za jedną z bogatszych w okolicy. Z powojennego wysiedlenia wróciły zaledwie trzy rodziny łemkowskie. We wsi stoi nieużytkowana cerkiew. Zbudowana w 1933 roku na miejscu poprzedniej. Architekturą nawiązuje do tzw. ukraińskiego stylu narodowego. Po wojnie użytkowana, jako magazyn PGR. Odremontowana, wiele lat służyła wiernym.

Daliowa, cerkiew / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Daliowa, cerkiew / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Przy drodze w kierunku Jaślisk stoi piękna kapliczka murowana z początku XIX wieku. W jej wnętrzu ołtarzyk z fragmentów starszego ikonostasu.

 
Kapliczka w Daliowej / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Kapliczka w Daliowej / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Z Daliowej warto pojechać kilka kilometrów w lewo w kierunku Rymanowa.

W szczerym polu, okolice Królik Wołoski / fot. Lidia Tul-Chmielewska

W szczerym polu, okolice Królik Wołoski / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Zachwycimy się pięknymi panoramami, ale na uwagę zasługuje obecnie już remontowana cerkiew w Króliku Wołoskim (wieś nieistniejąca) i znajdujący się przy niej stary cmentarz z ruinami kaplicy grobowej (ubolewam w tym miejscu, gdyż zbyt późno zerknęłam w przewodnik i nie dotarłam do kapliczki zwanej Necowa Kaplica oraz najstarszej kapliczki przydrożnej z 1794 roku znajdującej się zaledwie 200 m od cerkwi – zemściło się na mnie nieprzeczytanie wcześniej przewodnika właśnie).

Cerkiew Królik Wołoski / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Cerkiew Królik Wołoski / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Królik Wołoski, cerkiew / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Królik Wołoski, cerkiew / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Jadąc w kierunku Rymanowa po prawej stronie zobaczymy charakterystyczną bramę witającą nas w gminie Jaśliska i wkrótce po pokonaniu kilku zakrętów po lewej wśród gęstwiny krzaków mignie nam budowla cerkwi. Nie ma przy drodze żadnego oznakowania niestety, więc polecam by zwracać szczególna uwagę (charakterystyczny przy drodze skład drewna).

Wracamy z powrotem w kierunku Daliowej…

Gmina Jaśliska / fot.Lidia Tul-Chmielewska

Gmina Jaśliska / fot.Lidia Tul-Chmielewska

Jaśliska

Droga prowadzi przez dużą wieś Posada Jaśliska. Tutaj w prawo odbija droga na Jaśliska. To zaledwie 1 km by przenieść się w świat, który się zatrzymał. Jaśliska ostatnio zasłynęły z takich filmów jak „Wino Truskawkowe” czy „Boże Ciało”. Zapewniam, że warto to miejsce zobaczyć. Mały ryneczek, to pozostałości dawnego miasteczka lokowanego za czasów Kazimierza Wielkiego, które wówczas dobrze prosperowało ze względu na położenie przy szlaku handlowym na Węgry. Niestety po przebudowie drogi całkiem podupadło i jest w stanie uśpienia. Ma to swój urok. Przy ryneczku stoi barokowy kościół parafialny z cudownym obrazem Matki Bożej Jaśliskiej.

Jaśliska / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Jaśliska / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Wola Niżna

Zaraz przy drodze stoi opuszczona murowana kaplica unicka z 1902 roku pw. Jana Chrzciciela.

Wola Niżna, kaplica unicka z 1902 roku / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Wola Niżna, kaplica unicka z 1902 roku / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Obok ogrodzony pomnik zamordowanych żołnierzy WOP ze strażnicy w Jasielu. Warto zatrzymać się tutaj, choć na chwilkę.

Pomnik poległych żołnierzy WOP / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Pomnik poległych żołnierzy WOP / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Wisłok Wielki

Wieś, której historia sięga czasów najstarszych w regionie. Po wysiedleniach Łemków, podupadła -jednak jej urok nadal pozostał. Zachowało się wiele chyż łemkowskich oraz cerkiew pw. św. Onufrego. Wewnątrz kompletny ikonostas. Ciekawostką jest fakt „niekanonicznego” układu ikonostasu Maryi i Chrystusa. Stało się to za sprawą ówczesnego proboszcza, który zachwycony urodą Maryi postanowił bardziej ją wyeksponować wiernym niż samego Chrystusa. Ikona ma ślad po przestrzeleniu.

Niekanoniczny ikonostas w Wisłoku Wielkim / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Niekanoniczny ikonostas w Wisłoku Wielkim / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Komańcza

Okolice Komańczy zachwycają... / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Okolice Komańczy zachwycają… / fot. Lidia Tul-Chmielewska

O tej miejscowości pisaliśmy już w Przewodniku Turystycznym, więc nie wolno nam jej ot tak sobie ominąć. Piękne dwie cerkwie zasługują na specjalne zainteresowanie.

Cerkiew w Komańczy / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Cerkiew w Komańczy / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Czytaj więcej:

Sielskie widoki z okolic Komańczy / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Sielskie widoki z okolic Komańczy / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Z Komańczy, drogą w kierunku Cisnej, dojedziemy do rozwidlenia w prawo w kierunku przejścia granicznego ze Słowacją, ale zatrzymujemy się niecały kilometr od zjazdu przy cerkwi w Radoszycach. Na wzgórzu po lewej stronie, pomiędzy koroną starych drzew, stoi dawna cerkiew pw. św. Dymitra z 1868 roku.  Przed wejściem do cerkwi znajduje się murowana dwukondygnacyjna dzwonnica parawanowa .

Cerkiew w Radoszycach / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Cerkiew w Radoszycach / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Wracając na drogę główną dojedziemy do Łupkowa. Skręcając w lewo dojedziemy do Nowego Łupkowa, a dalej do Starego Łupkowa. W nowym Łupkowie ciekawostką jest stacja kolejowa i słynny wagon/salonka Gierka.

Czytaj więcej:

Łupków, salonka Gierka / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Łupków, salonka Gierka / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Ciekawostką jest także tunel w Łupkowie pod Przełęczą Łupkowską (historia tunelu zasługuje na osobny tekst – zapraszamy niebawem). Warto jednak odwiedzić tę atrakcję.

Tunel w Łupkowie / fot. Marian Rygiel

Tunel w Łupkowie / fot. Marian Rygiel

Natomiast kierując się w utwardzona drogę do Starego Łupkowa warto zobaczyć piękny stary cmentarz.

Stary cmentarz w Łupkowie / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Stary cmentarz w Łupkowie / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Dalej stare Schronisko Radosne Szwejkowo z klimatem, jakich już w okolicach niewiele.

W Smolniku nad Osławą – przy przystanku w lewo. Tam znajdziemy ciekawe miejsce, jakim jest Zagroda Chryszczata, dalej w kierunku wsi dojedziemy do cerkwi w Smolniku nad Osławą.

Cerkiew w Smolniku nad Osława / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Cerkiew w Smolniku nad Osława / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Czytaj więcej:

Maniów

Urokliwa kapliczka stojąca po prawej stronie drogi – tyłem. Dlaczego? Dawniej droga biegła całkiem inaczej i kapliczka jak większość była kapliczką przydrożną.

Maniów kapliczka / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Maniów kapliczka / fot. Lidia Tul-Chmielewska

Czytaj więcej:

Prawie u celu…

Gdy już dojedziemy do upragnionego celu, jakim są Bieszczady, nie zapominajmy, że piękno okolic to wszystko, co nas otacza. Każda ścieżka, droga w prawo bądź lewo, to wiele miejsc urokliwych, które możemy odkrywać całkiem sami. Na nowo. Tylko dla naszych oczu.

Gdy skupimy się na przemierzaniu trasy jedynie od punktu A do punktu B, utracimy wiele okazji by poznawać okolice i wszystko, co z nimi się wiąże. Przy drogach wiele urokliwych miejsc, ciekawych ludzi. Wystarczy tylko się rozglądać. Niech podróż w ukochane Bieszczady będzie PODRÓŻĄ, a nie przemieszczaniem się po drodze. Stąd polecam właśnie takie miejsca, gdzie zdarza się, że czas się zatrzymuje. Nasz chwilowo też.

Porozmawiajmy o Bieszczadach!
Dołącz do grupy Bieszczady.Land na Facebooku



Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.