Przybywa salamander w Bieszczadach

Fot. Edward Marszałek

Fot. Edward Marszałek

Kiedyś salamandry plamiste nazywano „córami płomieni”. Uważano, że nie rodzą się jak inne płazy, ale wychodzą z ognia. Dziś, nikt w to nie wierzy, a charakterystycznie umaszczone płazy skutecznie przykuwają uwagę m.in. bieszczadzkich turystów. W zakątku tym mają się bardzo dobrze i wciąż ich przybywa. Właśnie trwa okres ich rozrodu.

- Młode przychodzą na świat w maju, po trwającej co najmniej pięć miesięcy ciąży u samic, które rodzą je przebywając w wodzie, w zakolach górskich potoków, rzadziej w kałużach – wyjaśnia Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. - Młode salamandry mają zewnętrzne skrzela i zanikającą później u dorosłych osobników płetwę ogonową. W wodzie żyją około trzech miesięcy, by po całkowitym przeobrażeniu wyjść na ląd. Dojrzałość płciową osiągają po 3- 4 latach. Dożywają na wolności 10 lat.

Salamandry plamiste podlegają w Polsce ochronie gatunkowej. Są największymi w naszym kraju płazami ogoniastymi – ich długość dochodzi do 25 cm. Uwielbiają mieszkać w wilgotnych lasach bukowych, stąd bez trudu można je spotkać w każdym zakątku Bieszczadów czy Beskidu Niskiego. Najczęściej pokazują się turystom na przełomie lata i jesieni – w okresie godowym.

Fot. Edward Marszałek

Fot. Edward Marszałek

Fot. Edward Marszałek

Fot. Edward Marszałek

Fot. Edward Marszałek

Fot. Edward Marszałek

Bardziej jadowita od żmii?

Choć salamandry niegroźnie wyglądają, eksperci przestrzegają prze zbytnią poufałością z nimi. - Salamandra posiada za „uszami” dobrze widoczne gruczoły zwane parotydami, wydzielające alkaloid silnie drażniący śluzówkę. Może on spowodować nieprzyjemne następstwa w wypadku zatarcia do oczu czy ust – tłumaczy rzecznik RDLP w Krośnie. - Stąd właśnie salamandra, zwana kiedyś w górach jaszczyrzem, jest nawet bardziej jadowita od żmii, zwanej tu chrobokiem. Mówiono: „Jak cię chrobok uje (ugryzie), to nic, ale jak cię jaszczyrz uje, to jak pięć chroboków”.

Na szczęście, by sfotografować plamistego płaza nie trzeba go dotykać…

Fot. Aneta Jamroży

Fot. Aneta Jamroży

Więcej w artykule: Salamandra plamista – kiedyś straszyła, dziś ciekawi. Nie tylko świat salamander, ale także innych mieszkańców Bieszczadów poznamy w filmach BdPN (Zobacz artykuł: Bieszczady w filmowej pigułce).

Porozmawiajmy o Bieszczadach!
Dołącz do grupy Bieszczady.Land na Facebooku



Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.