5 miejsc, które odwiedził Karol Wojtyła w Bieszczadach

Źródło fot:  okładka książki: Andrzej Potocki, Bieszczadzkimi i beskidzkimi śladami Karola Wojtyły, Wydanie II, Rzeszów 2010.

Źródło fot: okładka książki: Andrzej Potocki, Bieszczadzkimi i beskidzkimi śladami Karola Wojtyły, Wydanie II, Rzeszów 2010.

40 lat temu – 16 października 1978 roku – świat usłyszał, że nowym papieżem zostaje Polak – Karol Wojtyła. I choć jako Jan Paweł II tylko przelatywał on nad Bieszczadami, zanim wybrano go następcą Św. Piotra był częstym gościem na tutejszych szlakach. O Jeziorkach Duszatyńskich napisał wiersz, w Komańczy nocował w wozowni, niestraszne mu były mu nawet 16-godzinne wędrówki… Wybraliśmy 5 miejsc, które odwiedził przed laty.

1. Jeziorka Duszatyńskie

Fot. Aneta Jamroży

Fot. Aneta Jamroży

Karol Wojtyła trafił w to urokliwe miejsce już podczas pierwszej wizyty w Bieszczadach we wrześniu 1952 r. Miał wtedy 32 lata. Wraz z 5-osobową grupą studentów pokonał m. in. trasę z Komańczy, przez Prełuki, Duszatyn do Jeziorek Duszatyńskich i Chryszczatej. Wracał tu także podczas kolejnych wypraw. Zabawna anegdota wiąże się w tym miejscem w kontekście jego czwartej wizyty w Bieszczadach w 1957 r.. Wtedy to grupa „Wujka”, jak nazywano Karola Wojtyłę, miała się spotkać na jeziorkami z inną grupą turystów. Dotarli tam jednak dopiero ok. 1 w nocy i do spotkania nie doszło, bo… obie drużyny nie mogły się odnaleźć. Nad ranem okazało się, że nocowali niedaleko siebie.

Jeziorka Duszatyńskie urzekły Karola Wojtyłę do tego stopnia, że napisał o nich wiersz, który znajdziemy w tomie pt. „Przed sklepem jubilera” z 1960 r.:

„Nie zapomnę nigdy tych jeziorek, co zaskoczyły nas po drodze
jak gdyby dwie cysterny niezgłębionego snu.
Spał metal zmieszany z odblaskiem
jasnej sierpniowej nocy Księżyca jednak nie było
Nagle, gdy tak staliśmy wpatrzeni
– tego nie zapomnę do końca życia
– gdzieś sponad naszych głów doszło wyraźne wołanie
Było ono zresztą podobne
do zawodzenia raczej lub jęku
czy też może nawet do kwilenia.
Wszyscy wstrzymali oddech
Nie było wiadomo, czy woła człowiek,
czy też zawodzi spóźniony ptak
Ten sam głos powtórzył się raz jeszcze,
wówczas chłopcy zdecydowali się odkrzyknąć.

Przez cichy uśpiony las
przez noc bieszczadzką szedł sygnał.
Jeśli to człowiek – mógł go usłyszeć.
Jednakże tamten głos już nie odezwał się więcej”.

2. Klasztor Sióstr Nazaretanek Komańczy

Klasztor w Komańczy / Fot. Aneta Jamroży

Klasztor w Komańczy / Fot. Aneta Jamroży



Jeszcze zanim klasztor zasłynął jako miejsce internowania kardynała Stefana Wyszyńskiego, gościł on Karola Wojtyłę. Ksiądz zatrzymał się tam podczas swojej drugiej wizyty w Bieszczadach w 1953 r. Grupa z którą wędrował, miała ze sobą sporo grzybów, które zamienili u sióstr na… ruskie pierogi. – Z przekazów wynika, że siostry zaproponowały im nocleg w drewnianym budynku gospodarczym, który pełnił funkcję wozowni. Spali na słomie, wraz ze swoim przewodnikiem. Ten [Karol Wojtyła] nie przyznał się, że jest księdzem. Nie chciał swą osobą sprawiać siostrom kłopotu – wspominała w jednym z wywiadów siostra Bogumiła. Nazaretanki, które nie do końca zaufały przybyszom zwróciły nawet uwagę Wojtyle, by przypadkiem nie palili papierów, bo mogą wywołać pożar. – Na drugi dzień rano ks. Wojtyła odprawił mszę świętą w drewnianym kościółku w Komańczy, zbudowanym dopiero co, bo w 1950 r. W klasztornej kaplicy sióstr nazaretanek odmawiając brewiarz, klęczał na posadzce pomimo, że obok stały klęczniki – czytamy w książce Andrzeja Potockiego „Bieszczadzkimi i beskidzkimi śladami Karola Wojtyły”. – Siostry zapamiętały Go jako człowieka bardzo skromnego i niezwykle uprzejmego.

3. Tarnica

Karol Wojtyła w 1953 r./Fot. Reprodukcja z książki Andrzeja Potockiego „Bieszczadzkimi i beskidzkimi śladami Karola Wojtyły”.

Karol Wojtyła w 1953 r./Fot. Reprodukcja z książki Andrzeja Potockiego „Bieszczadzkimi i beskidzkimi śladami Karola Wojtyły”.

Fot. Aneta Jamroży

Fot. Aneta Jamroży

Najwyższy szczyt polskich Bieszczadów wciąż przypomina o wizytach Karola Wojtyły w tym miejscu. Pierwsze wejście – z 5 sierpnia 1953 r. (był to drugi jego przyjazd w Bieszczady)  upamiętnia wieńczący Tarnicę krzyż. Przyjmuje się, że Karol Wojtyła był tu przynajmniej trzykrotnie, bo jeszcze 10. sierpnia 1956 oraz 14. lipca 1957 r.

4. Zagórz

Fot. Aneta Jamroży

Fot. Aneta Jamroży

Karol Wojtyła gościł też w Zagórzu – m.in. podczas jego 8. już wyprawy w Bieszczady w 1958 r. Wybrał się tam 7 – osobowa grupą. – – Idąc doliną Osławy do Zagórza i bez wątpienia zwiedzili urokliwe ruiny klasztoru oo. karmelitów bosych. Może nawet od kogoś z miejscowych zasłyszeli którąś ze związanych z nim legend –  czytamy w książce Andrzeja Potockiego. – Jako że była niedziela, ks. Wojtyła zwrócił się do miejscowego proboszcza o zezwolenie na odprawienie mszy świętej w zagórskim kościele. W odpowiedzi usłyszał od proboszcza Adama Fuksy: „ Porządny ksiądz powinien w niedzielę siedzieć w swojej parafii, a nie włóczyć się!”. Udostępnił jednak kościół obcemu księdzu z Krakowa. Po jakimś czasie dostał kartkę z podziękowaniami. Łatwo sobie wyobrazić, jakie wrażenie wywarł na nim podpis na kartce: ks. biskup Karol Wojtyła. Bo wtedy pod koniec lipca Karol Wojtyła będąc ciągle w drodze, nie wiedział jeszcze, że jest już biskupem. Kiedy wezwał go do siebie prymas Stefan Wyszyński najpierw kajakiem, potem autostopem, a na końcu pociągiem dotarł do Warszawy, aby dowiedzieć się 7 sierpnia o swojej nominacji. Kartkę do zagórskiego proboszcza wysłał po 18 sierpnia, po powrocie z wycieczki kajakowej na Łynie, a zatem już jako biskup nominat.

Ta wyprawa zakończyła bieszczadzkie wędrówki Karola Wojtyły jako księdza.

5. Kościół w Jasieniu

 Jasień 1968 r./Fot. Reprodukcja z książki Andrzeja Potockiego „Bieszczadzkimi i beskidzkimi śladami Karola Wojtyły”.


Jasień 1968 r./Fot. Reprodukcja z książki Andrzeja Potockiego „Bieszczadzkimi i beskidzkimi śladami Karola Wojtyły”.

Fot. Marcin Jeżowski

Fot. Marcin Jeżowski

To właśnie tu, dokładnie pół wieku temu, w 1968 r. miała miejsce ostatnia wizyta Karola Wojtyły w Bieszczadach – już jako kardynała i metropolity krakowskiego. Była związana z intronizacją cudownej ikony rudeckiej dla kościoła w Jasieniu (obecne osiedle Ustrzyk Dolnych), który stał się Bieszczadzkim Sanktuarium Maryjnym. – Dziś na tych przepięknych, a dotąd pustych ścianach górzystych Bieszczadów umieszczono cudowny obraz Najświętszej Matki, aby królowała na budzącej się do lepszego życia bieszczadzkiej ziemi – powiedział po zakończeniu uroczystości instalacji obrazu kardynał Karol Wojtyła. Oryginalny obraz, który później był określany mianem Matki Bożej Pani Bieszczadzkiej skradziono z Jasienia. W jego miejscu znajduje się wierna kopia, poświęcona przez abp. Józefa Michalika.

Ostatni raz Jan Paweł II podziwiał Bieszczady z lotu ptaka. 9 czerwca 1997 r. , w drodze z Krakowa do Krosna, na prośbę Glowy Kościoła, jego śmigłowiec zboczył z pierwotnie wyznaczonej trasy. Na lotnisko pod Krosnem dotarł z opóźnieniem. Papież zdążył się jednak pożegnać ze szlakami, na których w młodości pozostawił litry potu, mnóstwo wspomnień i morze modlitwy…

Więcej o wyprawach Karola Wojtyły znaleźć można w książce „Bieszczadzkimi i beskidzkimi śladami Karola Wojtyły”, autorstwa Andrzeja Potockiego.

Porozmawiajmy o Bieszczadach!
Dołącz do grupy Bieszczady.Land na Facebooku



Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.