Sobień – dawna warownia z widokiem na San

Widok z Zamku Sobień / fot. Aneta Jamroży

Widok z Zamku Sobień / fot. Aneta Jamroży

Tam, gdzie kiedyś dumnie stąpał Władysław Jagiełlo, pozostały tylko fragmenty kamiennych ruin. W miejscach, pięknych szyb czy witraży, dziś króluje dzika roślinność, z okiennic wyłaniają się stare drzewa. Po dawnej świetności imponującego zamku trudno znaleźć ślady…. A jednak ruiny dawnej warowni na górze Sobień wciąż robią wrażenie, majestatycznie górując nad doliną Sanu..

Gdzie znajdziemy wyjątkowe miejsce o którym mowa? W gminie Lesko (Więcej w artykule: Lesko – pomiędzy historią a nowoczesnością), na terenie wsi Manasterzec, gdzie wznosi się góra Sobień (450 m.n.p.m.). Dziś każdy z nas może na własne oczy zwiedzić pozostałości dawnej twierdzy o takiej samej nazwie.

Ślady historii pod ochroną

Sobień - Ruiny / fot. Aneta Jamroży

Sobień – Ruiny / fot. Aneta Jamroży

Zamkowe ruiny leżą na terenie, objętego ochroną ponad 5-hektarowego rezerwatu „Góra Sobień”, gdzie oprócz śladów historii, szczególnie wiosenną porą, podziwiać można rzadkie gatunki roślin.

Do ruin prowadzi ścieżka, mająca swój początek na parkingu. Idąc leśnym traktem dojdziemy do krętych, drewnianych schodów prowadzących do kamiennej bramy, za którą niestety niewiele już postało. Ziejące pustką kamienne obramowania okienne porasta dzika roślinność, a przechadzając się wśród śladów ruin trzeba mocno wysilić wyobraźnię, by uświadomić sobie, że była to kiedyś nie tylko groźna warownia, ale i wygodne miejsce do życia, którego gościnnymi progami nie pogardził nawet król.

Co mówi o nim historia?

Zamek Sobień powstał na przełomie XIII i XIV wieku. W 1389 roku jego właścicielem, z nadania samego króla Władysława Jagiełły, został niezwykle wpływowy i zasłużony ród Kmitów. Na przełomie XIV i XV wieku zamek przebudowano, czyniąc z niego jeszcze bardziej niedostępny obiekt na kształt czworoboku dostosowanego do szczytu wzgórza. Do najwyższego punktu zamku (tzw. „wysokiego zamku”) nie było możliwości wjazdu konno, zaś w dwupiętrowym domu zamkowym żyło się, jak na tamte czasy, wśród wielu luksusów. Jak potwierdzają wykopaliska, komnaty warowni ogrzewano piecami kaflowymi, używano też m.in. szklanej zastawy.

Warownia służyła rodowi Kmitów za dom zaledwie do XV wieku. W tym czasie, zamek odwiedził sam Władysław Jagiełło w 1417 roku, goszcząc tam w przeddzień swojego ślubu z Elżbietą Granowską z Pileckich. Nie każdy wie, że polski władca powiedział sakramentalne „tak” w Sanoku.

Straszą tam dwie damy

W XVI wieku Kmitowie opuścili warownię przenosząc się do leskiej posiadłości. Początkowo, opiekowano się zamkiem, z czasem jednak zaczął on niszczeć, popadał w ruinę. Przyjmuje się, ze zaczął on służyć jako kryjówka dla tamtejszych rozbójników. Później kryli się tam także konfederaci barscy. Do dostatecznego upadku przyczyniły się działania wojenne. Po I i II wojnie światowej, miejsce to było nie do poznania. Dzika przyroda zaś, która wdarła się na teren zrujnowanej twierdzy, dodała temu miejscu tajemniczości, jednocześnie podkreślając pustkę jaka tam nastała.

Według legend „straszą” nie tylko ruiny zamku Sobień. Ponoć jego pozostałości odwiedzają duchy dwóch dam: Czarnej i Białej. Pierwsza rezyduje tam w nieparzyste dni miesiąca, w godz. 23.30-1.10, druga od godz. 21 do 23.44 – w parzyste dni.

Damy nie straszą tam przypadkiem. Biała Dama to duch żony kasztelana Kmity – Margarity. Kobieta wyszła za mąż z przymusu, kochając innego. Po zorganizowanej z oblubieńcem schadzce, zemsta męża była okrutna. Zamurował niewierną żonę!

Czarna Dama, czyli Anna Kmita miała szczęście w miłości, jednak mąż nie zdążył jej uratować, gdy na zamek napadli Węgrzy. Widząc, ze nie ma ratunku, ubrała się na czarno i zamknęła w komnacie, z której już nie wyszła, bo napastnicy wysadzili mury. Zrozpaczony mąż poprzysiągł jej wieczną wierność, a ukochana została z nim jako duch.

Wiele osób może być rozczarowanych niewielkimi rozmiarami pozostałości zamkowych ruin. Jednak wystarczy przejść kilka metrów dalej, na taras widokowy z którego rozciąga się przepiękna panorama doliny Sanu, by poczuć klimat tego miejsca i pozazdrościć dawnym mieszkańcom, choćby takich krajobrazów…


Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.