Połonina Caryńska – do zdobycia o każdej porze roku

Fot. Aneta Jamroży

Fot. Aneta Jamroży

Połoniny Caryńskiej nie trzeba chyba szczególnie przedstawiać. W końcu to jedno z najbardziej popularnych i najpiękniejszych miejsc w Bieszczadach. Oprócz walorów widokowych jej niewątpliwym atutem jest fakt, że przy sprzyjającej pogodzie i warunkach, można odwiedzić ją także zimą.

Majestatyczny grzbiet o długości kilku kilometrów, którego najwyższy wierzchołek – Kruhly Wierch sięga 1297 m n. p. m., wydaje się dość trudny do zdobycia. Niekoniecznie jednak tak być musi. Zależy, którą z czterech dróg wybierzemy. Wejść na Połoninę Caryńską możemy z czterech stron: od Brzegów Górnych, z Przełęczy Wyżniańskiej, z Bereżek oraz Ustrzyk Górnych.

Różny poziom trudności

Fot. Aneta Jamroży

Fot. Aneta Jamroży

Zdecydowanie najkrótszym i najmniej wymagającym pod względem trudności wariantem, który polecany jest właśnie na zimę, jest podejście od Przełęczy Wyżniańskiej. W okolicy wejścia na szlak znajduje się parking, gdzie można zostawić samochód, a w sezonie bardzo łatwo dostać się tam busem. Część trasy przebiega zalesionym terenem, jednak jej finalny odcinek to marsz „odkrytym” terenem z fantastycznymi widokami. Czas wejścia to ok. 1, 5 godziny.

Trudniejszy szlak czeka nas, gdy postawimy na wędrówkę z Ustrzyk Górnych. Wszelkie trudności, związane przede wszystkim z dość stromym podejściem w lesie, wynagrodzi nam dalszy ciąg trasy, przebiegający grzbietem połoniny. Tu, na podziwianie krajobrazów będziemy mieć dużo więcej czasu, niż idąc z Przełęczy Wyżniańskiej. Pokonanie całej trasy zajmie nam około 3 godzin.

Z wizytą na cmentarzu

Fot. Aneta Jamroży

Fot. Aneta Jamroży

Bardzo ciekawym szlakiem jest ten, mający swój początek w Brzegach Górnych. Atrakcyjności dodaje mu m.in. dawny cmentarz, który napotkamy na początku naszej wędrówki. Na terenie przycerkiewnej nekropolii, dziś znajduje się zaledwie 10 nagrobków, choć jeszcze do początku lat 60. ubiegłego wieku, było ich tam ponad 100. Większość nagrobków to dzieła miejscowego kamieniarza – Hrycia Buchwaka, który nie zapomniał też o sobie, za życia przygotowując własny nagrobek. (Więcej w artykule: Cmentarz w Brzegach Górnych – groby przypominają tu o dawnym życiu).

Sama trasa na Połoninę Caryńską, podobnie jak w przypadku dwóch wcześniejszych wariantów, początkowo przebiega w lesie, by na koniec zachwycić wspaniałą bieszczadzką panoramą z widokiem na najwyższe partie polskiej części tych gór. Wejście tą drogą zajmuje ok. 2 godziny. Sama trasa jest średnio wymagająca.

Fot. Aneta Jamroży

Fot. Aneta Jamroży

Ostatnim, chyba najmniej popularnym wśród turystów, wariantem zdobycia Połoniny Caryńskiej jest trasa z Bereżek przez Przysłup Caryński. Prawie 3-godzinną wędrówkę przez lasy, polany i rzecz jasna – grzbiet połoniny, można urozmaicić wizytą w schronisku Koliba.

Każda wędrówka może być inna

Polonina Caryńska - Fot. Marcin Jeżowski

Fot. Aneta Jamroży

Fot. Aneta Jamroży

Fot. Aneta Jamroży

Fot. Aneta Jamroży

Wiele możliwości wejścia na Połoninę Caryńską sprawia, że mamy dodatkowe możliwości, by ominąć najbardziej zatłoczone wejście od Przełęczy Wyżniańskiej. Ponadto, łącząc różne warianty wejścia i zejścia, każda wędrówka będzie inna. Choć i tak to piękne miejsce, raczej nie powinno się nikomu znudzić…


Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.